Rowerzysta i pies: oni nie są dla siebie przyjaciółmi

Autor: Andrzej  /   Czerwiec 20, 2013  /   Kategorie: Porady rowerowe, Turystyka rowerowa, Wszystkie teksty  /   komentarzy

pies1Jak się obronić przed psem jadąc rowerem? Będzie może nieco humorystycznie, a może poważnie. To pierwsze dla tych, którzy nie spotykają na swoich rowerowych przejażdżkach spuszczonych ze smyczy psów, drugie dla czytelników, dla których pies to chleb powszedni przy każdym wyjściu na rower.

Bo nie ma się co oszukiwać: pies (nie mówimy tu o szczuropodobnych stworzeniach, które mniejszym lub większym przypadkiem znalazły się na drodze rowerowej) przyjacielem rowerzysty, szczególnie na wiejskich drogach, nie jest. Lubi pogonić, postraszyć, czasem nawet dogoni. Jak się obronić przed tym złem? Kilka wskazówek na szybko.

Nie bądź cienki

Pies może ma większe kły i dłuższe pazury niż ty, ale ma mniejszy rozum. Niezależnie, jaką linię obrony przyjmiesz, zawsze musisz działać racjonalnie, nie wpadać w panikę, a przede wszystkim nie dać się zastraszyć. Bo jak się dasz zastraszyć, zaczniesz machać rowerem, jak rakietą do tenisa, a to zjedziesz na środek wprost na samochód, a to na pobocze i wpadniesz do rowu.

Bądź agresorem

pies2Może ta porada nie sprawdzi się w przypadku jakiegoś rozwścieczonego amstaffa, ale większość psów, które zechcą cię pogonić, to statystyczne podwórkowe kundelki. Jeśli staniesz rowerem, zejdziesz i zaczniesz groźnie iść w stronę takiego psiaka, odwaga z niego ulotni się jak gaz z gorącej coca-coli. Zresztą możesz to zrobić, wciąż jadąc rowerem i jeszcze krzycząc na psa.

Nie przejmuj się

Jeśli pościg za tobą to jeden a nawet kilka, ale jednak małych psów, wystarczy, jak przyciśniesz trochę pedał i pojedziesz szybciej. Po maksimum stu metrach pogoni psu się znudzi, a ty jedziesz dalej. Działa w osiemdziesięciu procentach przypadków.

Użyj broni

pies3Zgodnie z prawem do odparcia ataku na siebie masz możliwość użyć wszystkich środków. Jeśli pies nie wyjdzie z tego żywy, to jego problem. No dobrze, może przesadzam, bo nie ma co zachęcać do morderstw mniej rozumnych stworzeń, ale przecież pistoletu hukowego, czy gazu pieprzowego nikt nie zabroni ci mieć. A groźnego psa takie środki skutecznie zniechęcą.

Oceń